Czasem wystarczy jedno ważne pytanie, żeby wszystko się zatrzymało.
Ale najpierw trzeba odważyć się je zadać, a potem mieć odwagę usłyszeć odpowiedź.
Bo jeśli każdego dnia odtwarzamy te same schematy —
to dzisiaj staje się naszym jutrem.
A co, jeśli nie jesteśmy z tego jutra zadowoleni?
Co, jeśli robimy wszystko „jak trzeba”,
ale w środku od dawna czujemy pustkę?
Żyjemy, ale… nie czujemy życia.
Nie cieszy nas to, co robimy.
Nie ma radości. Nie ma sensu.
Z takimi pytaniami spotykam się na moich sesjach.
I często to właśnie te pytania — pełne bólu, ale też odwagi —
prowadzą do przełomu. Do decyzji:
„Nie chcę już tak żyć.”
Znam to.
Sama wiele razy stawałam na zakrętach.
Musiałam się zatrzymać. Zajrzeć do środka.
Zapytać siebie:
Dlaczego to już mnie nie karmi?
Co się zmieniło?
Co we mnie woła o uwagę?
I może to też jest Twój moment?
Moment, w którym coś się kończy —
by mogło się zacząć coś prawdziwego.
A teraz zadaj sobie te pytania…
Czy to, co robię, naprawdę przybliża mnie do tego, czego pragnę?
Czy to jest spójne z moją misją, z tym, kim jestem w głębi serca?
Czy jeszcze wiem, co jest dla mnie ważne…?
Czasem jesteśmy tak zanurzeni w działaniu, że zapominamy, po co to wszystko.
Nie wiemy już, czy idziemy do siebie, czy tylko przez życie.
Dlatego te pytania są tak ważne. To jak powrót do domu.
Do siebie.
Nie ma dobrych ani złych odpowiedzi.
Jest tylko Twoja prawda — i gotowość, by ją usłyszeć.
Posłuchaj siebie. Naprawdę posłuchaj.
A jeśli poczujesz, że chcesz, by ktoś Ci w tym towarzyszył —
delikatnie, z uważnością i przestrzenią —
to z serca zapraszam Cię na sesje.
Pomogę Ci odnaleźć to, co może zagubiło się po drodze.
Twoje „dlaczego”.
Twoje wartości.
Twój kierunek.
Bo kiedy zaczynasz żyć w zgodzie ze sobą — wszystko się zmienia.
Zaczynasz czuć życie. I to jest najpiękniejszy początek.
