Tu i teraz
Być tu i teraz to słyszeć – naprawdę słyszeć – to, co dzieje się na zewnątrz i wewnątrz. To nie znaczy, że wewnętrzny „gadający głos” milknie. On często nie milknie. Ale pojawia się ktoś inny: Obserwator.
To ta część Ciebie, która zauważa. Która nie reaguje od razu. Nie daje uwagi każdej myśli, emocji czy impulsowi. Nie daje się im porwać. I właśnie ta przestrzeń między bodźcem a reakcją jest sednem obecności.
Pomaga w tym ciało. Skupienie się na odczuciach fizycznych – napięciu, pulsie, oddechu – przywraca nas do tu i teraz. Bo ciało zawsze jest obecne. Umysł potrafi błądzić w przeszłości lub przyszłości, ale ciało – nigdy.
Bycie obecnym to także dostrzeganie własnych automatyzmów. Tych nawyków, które rządzą nami w codzienności. I choć są nam potrzebne, to dopiero świadomość ich istnienia daje nam wybór. Możemy zdecydować, czy chcemy je powielać, czy zareagować inaczej.
Być tu i teraz to nie rozpamiętywać przeszłości. To nie tonąć w marzeniach, planach, analizach. Nie ma w tym nic złego – pod warunkiem, że nie uciekamy tam stale, nie żyjemy w iluzji.
Obecność to wolność.
To Esencja Bycia.
Od fantazji do odpowiedzialności
Kiedy byłam mała, często uciekałam w świat fantazji. Tworzyłam sobie alternatywne rzeczywistości – bezpieczniejsze, przyjemniejsze, inne. Tam, gdzie nie było lęku, niepokoju, niezrozumienia. To była moja tarcza, sposób na przetrwanie – forma adaptacji do sytuacji, z którymi nie umiałam sobie wtedy poradzić.
Długo nie widziałam w tym niczego niewłaściwego. Wręcz przeciwnie – kreatywność, marzenia, wyobraźnia były dla mnie czymś naturalnym i bliskim. Ale w dorosłym życiu zaczęłam zauważać, że ten nawyk uciekania do „innego świata” zaczął mi… przeszkadzać. Oddzielał mnie od rzeczywistości.
Nie brałam odpowiedzialności za to, co trudne. Zamiast się z tym skonfrontować, szukałam drogi ucieczki – w myślach, w planach, w wizjach. Na zewnątrz wyglądało to jak marzycielskość. W środku było lękiem.
Dopiero kiedy zauważyłam ten schemat, coś się we mnie przełamało. Mogłam zacząć wybierać inaczej. Nie od razu – to nigdy nie dzieje się od razu. Ale pojawiło się to, co najważniejsze: świadomość. A za nią – krok po kroku – świadomy wybór innej reakcji.
To właśnie jest dla mnie esencja obecności.
Nie życie bez trudności. Ale bycie z nimi – uważnie, łagodnie, bez ucieczki.
Nie jestem już tylko dzieckiem, które musi się bronić. Jestem dorosłą, która może wybrać.
I wybieram bycie. Tu. I teraz.

Piękny, głęboki przekaz, w którym dotykasz też czegoś bardzo ważnego – przestrzeni między bodźcem a reakcją.
Zabieram dla siebie to, że obecność to łagodne bycie z tym, co jest – bez ucieczki i udawania. Odwaga w świadomym wybieraniu innej drogi, o której piszesz i swoją osobą pokazujesz, jest dla mnie od dawna – inspirująca!
Dziękuję 💙
Dziękuję Ci z całego serca za te słowa !
To ogromnie poruszające, kiedy to, co wypływa z głębi doświadczenia, spotyka się z takim rezonansem. Przestrzeń między bodźcem a reakcją… to właśnie tam rodzi się wolność – i wybór, o którym wspominasz.
Dziękuję, że dzielisz się tym, co dla Ciebie ważne. To dla mnie również inspirujące.